✈️ Międzykontynentalne zaskoczenie w Brussels Airlines

Kacper Malarz

Cześć! Jestem Kacper i pochodzę z podwarszawskiego Celestynowa. Ukończyłem studia licencjackie na kierunku Turystyka i Rekreacja w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, pracuję w tej branży, a od kilku lat spełniam się w roli podróżnika. Praca na pełny etat nie przeszkadza mi, aby znaleźć czas na podróże – zarówno te małe jak i duże. Zapraszam Was do odkrywania ze mną świata.

Poczytaj i daj się porwać w niesamowitą podróż!

Media społecznościowe


Brussels Airlines to linia lotnicza, z której miałem okazję skorzystać w sierpniu na trasie Warszawa <> Bruksela. Podczas lotu tradycyjną linią lotniczą po Europie nie mam jakichś szczególnych wymagań, choć miło gdy w cenie biletu znajduje się coś extra. Na trasach europejskich w tej linii nie dostajemy nic. Wybierając się w dłuższą podróż tymi liniami, do Afryki stawiałem sobie wiele znaków zapytania. Skoro w podróży po Europie serwisu praktycznie nie ma to jak to będzie wyglądać na trasie do Afryki? Nie powiem, byłem zaskoczony – oczywiście na +.

Jak dotąd miałem przyjemność podróżować liniami na następujących trasach (kupując bilety za pośrednictwem Lufthansy):

  • 18/11/2025 – SN 2555, Bruksela – Warszawa Chopina
  • 17/11/2025 – SN 251, Lome – Bruksela
  • 13/11/2025 – SN 251, Abidjan – Lome
  • 13/11/2025 – SN 251, Bruksela – Abijan
  • 13/11/2025 – SN 2560, Warszawa Chopina – Bruksela
  • 03/08/2025 – SN 2555, Bruksela – Warszawa Chopina
  • 01/08/2025 – SN 2556, Warszawa Chopina – Bruksela

Jak już wcześniej wspomniałem, na krótkich trasach po Europie w cenie biletu nie dostajemy nic. Istnieje możliwość skorzystania z Brussels Bistro, gdzie możemy wybrać przekąskę z dosyć ciekawych jak na podniebne pozycji – cheeseburger, belgijskie frytki czy tradycyjne belgijskie kanapki.

W przypadku podróży międzykontynentalnej, cała wykorzystywana flota Brussels Airlines to Airbusy A330-300. Oferują one w klasie ekonomicznej takie udogodnienia jak system rozrywki pokładowej (filmy, muzyka i seriale w języku angielskim lub francuskim), regulowany zagłówek ułatwiający loty w godzinach nocnych oraz port USB-A do ładowania telefonu (Brussels nie zezwala na korzystanie z urządzeń typu powerbank).

Na dzień dobry pojawia się zaskakujące, kreatywne nagranie dotyczące bezpieczeństwa na pokładzie samolotu. Zostało ono stworzone we współpracy Brussels Airlines z Hooverphonic. Dostępne jest ono na platformie YouTube. W porównaniu ze znanym mi nagraniem Polskich Linii Lotniczych LOT to wypada dużo pozytywniej, mniej sztywno. Zobaczcie, oceńcie sami:

W czasie naszego ponad 6-godzinnego lotu do Lome w Togo z międzylądowaniem (przystankiem, gdzie następowała wymiana pasażerów) serwowane były dwa posiłki – obiad oraz deser/podwieczorek.

Nim rozpoczął się pierwszy serwis, przez kabinę przeszła załoga pokładowa rozdając słuchawki do systemu rozrywki pokładowej. Nie jest to nic dziwnego, w końcu gniazdka mini jack praktycznie wychodzą z użycia, a w nowych telefonach ciężko je znaleźć.

Podczas pierwszgo serwisu na tacce otrzymaliśmy kajzerkę, masło, ser, ciasteczko malinowe typu tartaletka, butelkę wody oraz główne danie: kurczak w sosie miodowo-musztardowym z ryżem, marchewką oraz groszkiem. Jak na mnie, dosyć wybrednego człowieka całość przypadła do gustu i jak na podniebną kuchnię było naprawdę smaczne. Do tego mieliśmy możliwość dobrania napojów: Coca Cola (Zero), Fanta, Sprite, Woda, Soki – do wyboru, do koloru.

Po serwisie i sprzątnięciu tacek co jakiś czas przez kabinę przechodziła uśmiechnięta załoga z butelką wody, której można było skosztować. W porównaniu z lotem po Europie gdzie nawet na to nie można liczyć jest to naprawdę miłe zaskoczenie!

Około 1,5 godziny przed pierwszym lądowaniem na naszej trasie w Abijanie odbywał się drugi serwis pokładowy z przekąską. Tym razem otrzymaliśmy lody w kubeczkach papierowych. Naprawdę były one smaczne – smak waniliowy, którego sam z siebie prawdopodobnie bym nie wybrał.

Po wylądowaniu w Abijanie, wymianie pasażerskiej oraz wyruszeniu w dalszą drogę do Togo nie było już serwisu, ale nawet na tak krótkim odcinku (około 1h) przez kabinę przechodziło cabin crew z wodą. Pomijając już to jacy byli uśmiechnięci i mili wobec pasażerów to naprawdę zaskoczenie na ogromny plus.

W czasie lotu powrotnego podczas pierwszego serwisu otrzymaliśmy kurczaka, tym razem w wydaniu paprykowym, a na poranny serwis (lądowanie w Brukseli o godzinie 05:00) croissanta maślanego. W czasie nocnego lotu każdy mógł liczyć również na kocyk z mikrofibry.

Podsumowując – w porównaniu z tym, co zastajemy w Brussels podróżując w granicach Europy, na locie międzykontynentalnym dla mnie ta linia to ogromna jakość. Jak dotąd w moim prywatnym rankingu wciąż wygrywa Emirates, drugie miejsce okupuje LOT, a trzecie… Tutaj właśnie mam dylemat czy wstawić Brussels Airlines czy Edelweiss. Chyba jednak pozostawię Edelweiss z uwagi na to, że w odróżnieniu od Brussels, ta linia oferuje całkiem sporo w czasie lotów kontynentalnych.

Moja ocena linii lotniczej w skali do 5: ⭐⭐⭐⭐

Serwis w czasie lotów: ⭐⭐⭐
Jakość i smak posiłków: ⭐⭐⭐⭐⭐
Sprzedaż pokładowa: ⭐⭐⭐⭐
Rozrywka pokładowa: ⭐⭐⭐ (dostępna w samolotach Airbus A330-300)
Flota: ⭐⭐⭐
WiFi: nie dotyczy
Obsługa: ⭐⭐⭐⭐⭐
Punktualność: ⭐⭐⭐⭐⭐
Proces rezerwacji: ⭐⭐⭐⭐⭐

Zobacz także krótkie podsumowania tego, co oferują linie lotnicze w Przewodniku po środkach lokomocji.