Zaledwie dwie godziny lotu z Warszawy dzieli nas od stolicy Belgii i jednego z najważniejszych miast Unii Europejskiej – Brukseli. Co warto zobaczyć na miejscu i jak najwygodniej tam dotrzeć?


Jak dolecieć do Brukseli? Miasto obsługują dwa główne lotniska międzynarodowe:
- Brussels Airport (Zaventem) – główny port lotniczy, na który lata m.in. Brussels Airlines oraz PLL LOT. Dojazd do centrum zajmuje ok. 30 minut pociągiem i kosztuje ok. 10 EUR.
- Brussels South Charleroi Airport – położone ok. godzinę drogi od Brukseli. Obsługiwane m.in. przez Ryanaira i Wizz Aira. Do miasta dojedziemy m. in. autobusami Flibco do dworca Brussels Midi.
Bilety do Charleroi bywają bardzo atrakcyjne cenowo, ale trzeba doliczyć koszty dojazdu – a nawet… opłatę za toaletę, która kosztuje 1 EUR. Samo lotnisko przypomina mi powiększony Modlin, choć w odróżnieniu od naszego jest zdecydowanie bardziej nastawione na maksymalizację zysków.
Pierwszym miejscem, które wręcz trzeba odwiedzić, jest Wielki Plac (Grand Place) z imponującym ratuszem. Za dnia przyciąga tłumy, ale podczas jednej z moich wizyt – dzięki wczesnemu przylotowi z Togo i prawie 10-godzinnej przerwie – miałem okazję zobaczyć go o świcie, kiedy był niemal pusty. Charakterystyczna zabudowa, zwłaszcza nocą, prezentuje się zachwycająco. Zobaczcie sami:

Spacerując po centrum, trudno nie natknąć się na nietypowe minipomniki – jak słynny Manneken Pis czy jego psi odpowiednik. Stały się one lokalnymi symbolami, które znajdziemy na magnesach i niezliczonych pamiątkach.


Belgia wielu osobom kojarzy się z… frytkami. I słusznie, bo belgijskie frytki to absolutny musteat. Polecam zajrzeć do Fritland, położonego ok. 200 metrów od Wielkiego Placu. Za 5,5 EUR (stan na luty 2026) dostaniecie solidną porcję z wybranym sosem – trudno się temu oprzeć. Warto wiedzieć, że w Belgii działa też lokalna sieć fast food Quick – idealna dla tych, którzy lubią testować alternatywy dla McDonald’s.


Miłośnicy kolei pokochają Train World, położone tuż obok dworca Schaerbeek. W środku znajdziemy imponującą kolekcję lokomotyw, elektrowozów i wagonów – wszystko pod dachem (oprócz krótkich przejść między budynkami). Samo przejście ekspozycji, nawet bez wnikania w opisy, potrafi zająć nawet 2 godziny. To miejsce idealnie pokazuje, jak powinno wyglądać Muzeum Kolejnictwa w Warszawie.

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Brukseli jest Atomium. Nie znajduje się blisko centrum, ale jeśli mamy więcej niż dobę na zwiedzanie, warto tam podjechać. W sąsiedztwie znajdują się także centra wystawiennicze i tereny spacerowe.


Zwiedzanie Parlamentu Europejskiego możliwe jest tylko w dni robocze i po wcześniejszej rezerwacji. Podczas moich trzech wizyt nie udało mi się wejść do środka – szkoda, ale nie poddaję się! Tuż obok znajduje się jednak Visitors Center, które pozwala prześledzić historię integracji europejskiej oraz sprawdzić, kto obecnie reprezentuje nasz kraj w Europarlamencie. Centrum jest bardzo nowoczesne, multimedialne i każdy znajdzie tu coś dla siebie. Następnym razem na pewno uda mi się wejść do parlamentu – wierzę w to!


Warto również pospacerować wokół Pałacu Królewskiego (Palais Royal de Bruxelles) i sąsiadującego z nim Parc de Bruxelles. Niedaleko parlamentu można zobaczyć całą europejską dzielnicę, a stamtąd już tylko krok do muzeów sztuki, historii i wojskowości oraz pobliskiej bramy triumfalnej.



Choć atrakcji jest sporo, Bruksela oferuje ich wystarczająco, by w ciągu krótkiego pobytu zobaczyć najważniejsze miejsca i poczuć klimat miasta. To idealna destynacja na weekend – lub dłuższą, spokojniejszą wizytę.







