🌍 Witajcie w moim świecie podróży!

Kacper Malarz

Cześć! Jestem Kacper i pochodzę z podwarszawskiego Celestynowa. Ukończyłem studia licencjackie na kierunku Turystyka i Rekreacja w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, pracuję w tej branży, a od kilku lat spełniam się w roli podróżnika. Praca na pełny etat nie przeszkadza mi, aby znaleźć czas na podróże – zarówno te małe jak i duże. Zapraszam Was do odkrywania ze mną świata.

Poczytaj i daj się porwać w niesamowitą podróż!

Media społecznościowe


Po odwiedzeniu blisko 40 krajów Europy i świata postanowiłem za delikatną sugestią bliskich mi osób zacząć dzielić się swoimi przeżyciami i poradami dotyczącymi zarówno krótkich, kilkudniowych wyjazdów, jak i tych dłuższych (w tym zakupionych przez biura podróży). Mam na imię Kacper, ukończyłem studia na kierunku Turystyka i Rekreacja w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie i od kilku lat spełniam się w roli podróżnika. Praca na pełny etat nie przeszkadza mi, aby znaleźć czas na podróże – zarówno te małe jak i duże. Wcześniej moje 3/4 etatu i studia dzienne też nie stanowiły przeszkody, więc kwestia chęci – wszystko jest możliwe! Przedłużony weekend, okazyjna cena biletów i ciekawy kierunek? Rezerwujemy to i lecimy!

To właśnie ja, w jednym z ulubionych miejsc w Europie – Belgrad, Serbia 2025

To teraz wypadałoby napisać trochę więcej o sobie. Mam 24 lata i jeszcze kilka lat temu wręcz przekupywano mnie, abym ruszył gdzieś tyłek na parę dni. Byłem typowym domatorem i w rodzinie jest mi to wypominane zawsze z uśmiechem. Pierwsza wycieczka za granicę – Chorwacja, Crikvenica – wakacyjny wyjazd autokarowy organizowany przez moje Gimnazjum im. por. J. Czumy „Skrytego” w Celestynowie. Czy chciałem wtedy jechać? Absolutnie nie, ale po skutecznych namowach pojechałem. Czy żałuję? Ani trochę, bo można to uznać jako krok milowy w moich podróżach i podejściu do życia.

Pierwsza samodzielnie organizowana przeze mnie wycieczka (rodzinna) to kilka lat później wyjazd do Wilna tuż przed wybuchem pandemii Covid-19. Pierwszy przypadek na Litwie był akurat w momencie gdy tam przebywaliśmy. Wróciliśmy, zamknięto granice, ale właśnie wtedy mój apetyt na podróże rósł.

Wraz z luzowaniem obostrzeń, kiedy nie znalazła się żadna osoba, która chciała mi towarzyszyć w czasie krótkich jeszcze wtedy wycieczek po Polsce stwierdziłem, że i tak pojadę. Tak też mój pierwszy samodzielny trip to dwudniowy wyjazd do Łeby i parę miesięcy później do Wrocławia na 3 dni. Krótkie citybreaki w Polsce, bo za granicę było ciężko wyjechać w dobie pandemii.

cdn